Zaskakujące, jak proste są rzeczy wyjątkowe. A taką rzeczą na pewno jest konfitura ze świeżych płatków róży.
Płatki zbieramy kiedy krzew jest w pełni rozkwitu. Wg mnie najlepsze są te z dzikich krzewów o mocno fioletowych płatkach. Ale tak na prawdę chodzi o zapach – im mocniej pachną, tym lepsze konfitury.
Trzeba je dobrze rozetrzeć w makutrze, rozpoczynając od niewielkiej ilości i stopniowo dodając po kilka płatków.
Potem dodajemy do tego cukier puder. Ciągle ucierając aż do powstania jednolitej masy. Ile cukru? Tyle, żeby było pyszne – trzeba próbować. Cukier nadaje smak oraz pozwala dłużej przechowywać taki rarytas.
Taka konfiturka, przechowywana w niewielkich słoiczkach, jest wspaniałym dodatkiem do świątecznych mazurków, pączków lub po prostu do herbaty.
Według mnie niewielka porcyjka tego specyjału, tak na koniuszku łyżeczki to przedsmak nieba 🙂
