1 gęś
2 kaczki
½ kg boczku lub podgardla
5 jajek
sól, pieprz, gałka muszkatołowa, imbir w proszku
Tuszki z boczkiem zalać wodą – żeby nie były całkiem przykryte. W trakcie gotowania dolewać wody. Dodać liść laurowy, ziele angielskie, pieprz czarny i dusić to wszystko do miękkości. W połowie duszenia dodać włoszczyznę (ale bez kapusty). Gotować, aż mięso będzie odchodzić od kości. Dobrze wystudzić. Obrać od kości i przepuścić przez maszynkę dwa razy razem z warzywami i suchą bułką wymoczoną w sosie pozostałym po gotowaniu. Do masy dodać jajka, przyprawy – dosmakować solą i pieprzem. Jeżeli mamy w kuchni jakiś sos pozostały po wcześniejszych pieczeniach to jest to doskonały dodatek smakowy do takich pasztetów. Masę pasztetową należy dobrze wyrobić – nie może być ścisła bo pasztet będzie się kruszył. Włożyć na brytfannę wyścieloną aluminiową folią. (Gdy sama robię ten pasztet to piekę go w kamiennych foremkach – jest wtedy wilgotny i się nie przypala). Na spód można położyć plasterki słoniny – będzie to doskonała dekoracja. W piekarniku przykryć blachę folią aluminiową. Piec około dwóch godzin. Folię ściągnąć pod koniec pieczenia – zrobi się lekka skórka. Po upieczeniu zostawić pasztet w blaszce do zupełnego wystygnięcia. Żeby lepiej wyszedł z blaszki lekko podgrzać denko.
Gotowe!








